Ferie parafialne we Włoszech – część II
11-02-2026
Werona - Padwa
WERONA
Casa di Giulietta – Piazza delle Erbe – Piazza dei Signori – Arena – Ponte Pietra – Castel San Pietro
Czwarty dzień spędziliśmy w Weronie, wchodząc w miasto od jego najbardziej rozpoznawalnych symboli. Przy Casa di Giulietta zatrzymaliśmy się na chwilę przy historii, która od wieków porusza ludzi nie dlatego, że jest „ładną legendą”, ale dlatego, że dotyka prawdy o ludzkim sercu: pragnieniu miłości, wierności i sensu. Ten krótki przystanek był dobrym początkiem – przypominał, że za fasadami i murami zawsze stoi czyjeś życie.
Potem Werona pokazała swój rytm na placach: Piazza delle Erbe, gdzie codzienność miesza się z historią, oraz Piazza dei Signori z akcentem Dantego i „poważniejszą” stroną miasta. Zwieńczeniem spaceru była Arena na Piazza Bra – mocny znak tego, jak przemija potęga świata, a zostaje świadectwo czasu zapisane w kamieniu. To naturalnie prowadziło do bardziej cichego momentu: przejścia w stronę rzeki i panoramy.
Wejście na Castel San Pietro domknęło dzień spokojem: spojrzenie z góry porządkuje myśli, bo pozwala zobaczyć całość, a nie tylko kolejne kroki. Werona w tym ujęciu stała się nie tyle „miastem Romea i Julii”, co lekcją o tym, że piękno, historia i ludzkie losy mogą prowadzić do wdzięczności i wewnętrznego wyciszenia.
PADWA
Bazylika św. Antoniego – Piazza del Santo – Prato della Valle
Piąty dzień miał inny ciężar: bardziej pielgrzymkowy i skupiony. W Bazylice św. Antoniego („Il Santo”) najważniejsze było nie „ile zobaczyć”, tylko gdzie się zatrzymać. To miejsce samo narzuca tempo modlitwy: krótkie przejście przez wnętrze i prosta obecność przy świętym, bez pośpiechu w sercu – nawet jeśli plan dnia jest napięty.
Na Piazza del Santo naturalnie wyszliśmy w przestrzeń, żeby odetchnąć i zebrać myśli. Warto pamiętać, że w tym okresie pomnik Gattamelaty mógł nie być na swoim miejscu (oryginał zdjęty czasowo do prac i badań), ale sam plac i fasada bazyliki nadal układają „pocztówkowy” obraz Padwy. To był moment przejścia: od wnętrza świątyni do miasta, które żyje wokół wiary od setek lat.
Prato della Valle dało szeroką perspektywę i spokój — przestrzeń, w której łatwo wrócić do prostoty: krok po kroku, bez chaosu. Ten dzień zostawił po sobie bardzo klarowną myśl: prawdziwe spotkanie z miejscem świętym nie polega na „zaliczeniu”, ale na tym, co człowiek zabiera do środka na dalszą drogę.
Ta podróż miała swój rytm: od zachwytu nad pięknem, historią i tym, co robi wrażenie na zewnątrz, do ciszy, która uczyła patrzeć głębiej. Obok znaków wiary były też ślady ludzkiej pasji i odwagi myślenia — i to razem przypominało, że najważniejsze jest to, co zostaje w środku, nie tylko w pamięci.
Najmocniej zostawały chwile zwolnienia: krótka modlitwa, spokojne spojrzenie, proste „jestem tutaj”. Wieczorna Eucharystia pomagała to domknąć i poukładać. Wracamy z wdzięcznością i z prostą intencją: więcej ciszy serca, wierności w małych sprawach i dobra na co dzień.
Na zakończenie składamy serdeczne podziękowania wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji i przeprowadzenia pielgrzymki: osobom planującym program, opiekunom oraz każdemu, kto pomagał w sprawach logistycznych i dbał o bezpieczeństwo grupy. Szczególne „Bóg zapłać” kierujemy do Parafian za wsparcie i ofiarność podczas zbiórek — dzięki Wam ta pielgrzymka mogła dojść do skutku i stać się wspólnym doświadczeniem wiary.

